
ponad 300 lat tradycji winiarskiej
Historia marki
Rodzinna uprawa winogron miała długą tradycję u obojga obecnych właścicieli. Dlatego miłość do uprawy winorośli naturalnie doprowadziła do założenia winnicy.


KREW PRZODKÓW

Moja miłość do wina nie jest związana z pierwszą lampką, jak można się spodziewać, ale z pięknymi wspomnieniami z dzieciństwa. Moje pierwsze wspomnienia związane z życiem w przyrodzie to malownicze miasteczko Malá Tŕňa, dom moich pradziadków, dziadków i rodziców.
Wioska jak z bajki - senne, spokojne ranki, świeże powietrze płynące przez otwarte okno, kwitnące geranium w babcinych oknach i zapach świeżo upieczonego ciasta czekającego na stole. Babcia jeszcze przed świtem piekła nam ciasto, zanim szła pracować w winnicy. Po przebudzeniu zawsze pałaszowaliśmy to śniadanie, a potem "lecieliśmy" do niej.
Vinohrady były dla nas miejscem wspaniałych zabaw aż do obiadu, gdy siedzieliśmy w cieniu i słuchaliśmy bajek o "starych czasach" podczas zasłużonego odpoczynku. Te wspomnienia odcisnęły się nie tylko w moim umyśle, ale i w moim sercu. Chociaż czasami wydawało mi się, że to nie jest mój świat i tak naprawdę mnie to nie dotyczy. Ale to tylko młodość drwiła sobie ze mnie. Krwi przodków nie oszukasz, wracałam z dowolnego egzotycznego zakątka świata, widok na Zemplínske vrchy zawsze rozpalał moje serce, więc wiedziałem, że to jest moje miejsce, nie ma dla mnie nic piękniejszego na świecie...
Zuzana Veszprémi
współwłaścicielka winnicy
CHĘĆ BYCIA CZĘŚCIĄ

Moje pierwsze wspomnienia dotyczące wina nie są spektakularne, bo nie pochodzę z miejsca w którym wino się robi, tylko pije. Tym nardziej, bez żadnych uprzedzeń i strachu przed ciężką pracą w winnicy, zakochałem się w tym regionie. Miłość zaczeła się od zachwytu nad smacznym winem, później dojrzała do determinacji, aby spróbować samemu. Moja naiwność szłą w parze z ogromną determinacją, aby udowodnić, że robienie wina to zabawa. Kupno winnicy ani piwniczki nie było problemem. Ale nie byłem przygotowany na ogrom niekończącej się pracy. To była ciężka szkoła, czasami metodą prób i błędów, bo winiarze to niezła ferajna. Zawsze chętnie doradzą, ale coś zawsze zachowają dla siebie.
Dzisiaj jednak wiem, że tak miało być. Efektem tych lat jest umiejętność docenienia ciężkiej pracy ludzi w winnicy i mądrość wszystkich, którzy potrafią tworzyć harmonię smaku i aromatu w jednej kropli wina.
Jestem niezmiernie dumny, że mogę być częścią tego świata.
Veszprémi Peter
spolumajiteľ vinárstva
ROZMOWA Z PRZYRODĄ

Urodziłem się tutaj w Tokaju. Mój ojciec spędził tu całe życie i jest dla mnie przykładem do naśladowania. Większość ludzi, którzy tu mieszkają zajmuje się winem i winiarstwem na różnych poziomach. Każdemu bez wyjątku Tokaj płynie we krwi, nie wszyscy wybierają uprawę winorośli jako styl życia, dla niektórych to tylko hobby. Ale nie może się to udać bez miłości do natury, doświadczenia zdobytego od starszych pokoleń, a przede wszystkim podziwiania przez całe życie tego wspaniałego miejsca!
Jak w każdym zawodzie, nawet w naszym, trzeba być trochę szaleńcem. Kochać wyboistą drogę i ścieżkę, która czasem prowadzi przez ciernie i skały. Tylko ona wiedzie do winnicy. Umieć wyznaczać wciąż nowe cele, czytać między wierszami, nie tłamsić przyrody, ale starać się pomagać jej w drodze do cudów.
Tokaj jest skarbem naszego Stwórcy, którego jeszcze nie odkryliśmy w pełni. Każdy kawałek, każda piędź ziemi żyje własnym życiem przeistaczając się w wino. Kiedy ktoś patrzy na butelkę wina, sprawdza, czy ma ładną etykietkę i ile kosztuje. Kiedy patrzę na nie ja, widzę ogrom pracy i rozmów, które prowadziłem z przyrodą. Widzę, że dopiero zaczynamy, ale wiem, że wybrany przez nas kierunek jest słuszny.
Nie pędźmy przez życie, czasem warto zatrzymać się i popatrzeć wstecz. Mój wzrok spogląda na cały Tokaj, jednym spojrzeniem. Świat jeszcze o nas nie słyszał, ale pokażemy razem… jak bardzo kochamy ten malutki zakątek świata.
László Butella, ml.
główny winemaster
